Na bagna

Koniec sezonu… trzeba umyć maszynę, doglądnąć, wyjąc akumulator i ładnie przykryć na sen zimowy. Wpisów na pewno nie koniec, bo zostaje jeszcze kilka filmów do złożenie i sporo wpisów do umieszczenia na blogu. W lecie się jeździło, pisać nie było kiedy 🙂

Ostatni wyjazd z aparatem to Bagno Przecławskie. Miejsce, które kiedyś było torfowiskiem (a więc kiedyś kiedyś było … bagnem 😉 Rezerwat to 25 hektarów roślinności i fauny bagiennej, która po zaprzestaniu eksploatacji torfowiska powróciła na swój teren. W wyniku działalności bobrów ostatnio znacznie podniósł się poziom wody. Doprowadziło to do zalania lewobrzeżnych ścieżek. Przekonałem się o tym na własnej skórze wpadając po pas do zimnej brei. Faktycznie, chodzenie po bagnach wciąga. Warunki foto były jednak sprzyjające i mimo mokrej… połowy łaziłem jeszcze długi czas robiąc zdjęcia.

Wkrótce zaczynam składanie kilku odcinków filmu o mojej Wielkiej Pętli- z Rzeszowskiego na Polesie, Podlasie, Mazury, dalej nad morze i z powrotem przez Mazury i Podlasie do domu.

Zapraszam.