Po ikony na Grabarkę - dzień trzeci

 Sierpniowy ostry jak brzytwa ranek nie bardzo zachęca do wyjścia z namiotu. Leżę i patrzę w niebo, które widać przez namiotową wentylację. Towarzyszy mi zwabiona moim ciepłem mucha. Termometr w skuterze pokazuje 5 stopni Celsjusza. Nic niezwykłego w tych…

Po ikony na Grabarkę - dzień drugi

Wstaję skoro świt. Noc przeraźliwie zimna ale namiot jak zwykle daje rady. Nadbużanką jadę w stronę Terespola. Omijam miasto łukiem i przez wiadukt jadę dalej na Północ. W Neplach chcę zobaczyć jeden z tutejszych przełomów Bugu. Czołg stanowi pewne zaskoczenie…

Po ikony na Grabarkę - dzień pierwszy

 Na nadbużankę wskakuję koło Woli Uhruskiej. Dobry tekst na początek wyprawy. Tak. Koło Woli Uhruskiej. Powietrza i wolności nałykany już jestem od ponad 200 kilometrów, dopiero tutaj jednak zaczynam odczuwać to, o co chodzi. Prawie nikogo na drodze. Sławne…

Polesie - Podlasie - Mazury - Wybrzeże - Mazury - Galicja - dzień 4 i nagle ostatni

Pobudka skoro świt. Deszcz się skończył i zaczyna się dzień dobrej pogody. Jestem na Żuławach. Miał być dziki nocleg nad morzem. Wyszło jak wyszło i jest plaża w Stegnie. Kąpiel raczej nie wchodzi w grę ale ochlapać się trzeba. Przejeżdżam…

Polesie - Podlasie - Mazury - Wybrzeże - Mazury - Galicja - dzień 3

Zaczynam wcześnie rano. Pyszne śniadanie i pożegnanie z gospodynią i Maikiem. Przez mazurskie krajobrazy dojeżdżam do Giżycka. Zwodzony most w środku miasta i podążam w stronę Kętrzyna. Kwaterę najsławniejszego z malarzy omijam. Byłem w zeszłym roku podczas jazdy dookoła Polski….

Polesie - Podlasie - Mazury - Wybrzeże - Mazury - Galicja - dzień 2

W nocy musiało oczywiście polać. Tym lepiej. Droga już prawie wyschła. Jak zwykle jest to boczna droga. Kieruję się w stronę Tykocina ale najpierw czeka mnie przejazd mazowiecką częścią Podlasia. Ciechanowiec ze starymi domkami, Wysokie Mazowieckie i na Północ.  W…

Polesie - Podlasie - Mazury - Wybrzeże - Mazury - Galicja - dzień 1

Miała być wielka wyprawa. W pewnym sensie była ale nie wszystko tak do końca się udało. Czyli jak zwykle. Chciałem zatoczyć wielkie koło obejmujące Polesie, Podlasie, Mazury, wybrzeże, rosyjską granicę. Potem miałem wrócić wschodnią ścianą czyli Nadbużanką. Prawie wyszło. Przez…

Pytanie fundamentalne

          Gdzieś pod rosyjską granicą. Za Mioduniszkami Małymi. Kiedy nie interesuje cię kompletnie nic. Oprócz tego kiedy skończy się to cholerne coś a zacznie jakikolwiek asfalt. Wkrótce relacje z dwóch kilkudniowych wypraw wakacyjnych. 

Do cerkwi, której jeszcze nie widziałem

Jednodniowy wypad. Przez Pogórze w niski Beskid. Cerkiew w Owczarach. Jej tylko brakowało do kompletu. Miła rozmowa ze Strażniczką Cerkwi. Włóczęga po Beskidzie. Z resztą wszystko słychać. Zachęcam 🙂 A muzyka to Kapela Spod Rubani. Polecam 🙂

Na bagna

Koniec sezonu… trzeba umyć maszynę, doglądnąć, wyjąc akumulator i ładnie przykryć na sen zimowy. Wpisów na pewno nie koniec, bo zostaje jeszcze kilka filmów do złożenie i sporo wpisów do umieszczenia na blogu. W lecie się jeździło, pisać nie było…